Wszystkie »

  • Wpisów:209
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 23:16
  • Licznik odwiedzin:33 454 / 1010 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzisiaj chciałabym po prostu się przytulić. Tylko tyle...
  • awatar goal digger: https://i.pinimg.com/originals/3a/41/06/3a410661fc916cd5048fcba6cc5ac2d6.gif tyle mogę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Miejsce łez zajęła nienawiść.

Wiem, to płytkie uczucie, ale jakże satysfakcjonujące jednocześnie...
I to wcale nie mniej, niż widok Karmy dopadającej osobę, która na to zasłużyła, zgodnie z moimi przewidywaniami.

Muszę kupić szklaną kulę i zacząć na tym zarabiać...
 

 
Całe moje życie to jeden wielki ból, juz brakuje mi sił żeby to znosić.
Ja już na nic nie czekam. Wszystko, co piękne juz przeżyłam. Chyba wyczerpałam limit zbyt wcześnie.
Na codzień przyjaciółki dbają o to, żebym nie była sama i jest fajnie, bo przestaję myśleć. Ale nadchodzi wieczór i noc i jest tragedia....
Nie chcę tak dłużej żyć...
 

 
Jeśli choć raz w życiu będę mieć szczęscie, to jutro się nie obudzę...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Chciałabym mieć powód, aby tu zostać. Naprawdę. Bardzo bym chciała!

Jak narazie to mam kupiony kilka tygodni temu na 31go grudnia bilet do Uk. (Kupiony jeszcze przed "decyzją" o nagłym wyjeździe...), jako powrotny ze świąt.
I bardzo bardzo bardzo mnie on kusi.

Nie chce tu być. Nie chce tu być sama. Tam też nie chce być sama. Ale tam było mi łatwiej...

Chciałabym mieć powód, aby tu zostać!
 

 
Strachy na lachy...
Jest środek nocy, (po 4 nad ranem) ale w tych emocjach muszę wszystko napisać, bo zwariuję.
Dokładnie o 3:43 ze snu wyrwało mnie jednostajnie przyspieszające głośne pukanie. Obudziłam się w sekundę przerażona...
W moim obecnym pokoju jest sporo pozostałości po remoncie reszty mieszkania, stoją tu stare drzwi, framugi, zaprawy murarskie, grunty, panele i inne cuda. O drzwi stał oparty kawał blachy, nie wiem co to... jakiś próg? Listwa metalowa? Od dołu docisnięte do skrzydła drzwi jakimś kawałkiem drewna, u góry wsunięte za klamkę. Sztywno i solidnie. I to wlasnie ten kawał blachu stukał o klamkę. Coraz mocniej i coraz szybciej. Zerwałam się na równe nogi, myślałam że jakieś trzęsienie ziemi, po chwili że drgania (niedaleko jest stacja kolejowa), ale drgała tylko ta blacha, coraj szybciej i mocniej uderzając. Niewiele myśląc chwyciłam ją w palce i chwilę się mocowałam, żeby ją wyciągnąć. Gdy sie udało wszystko ucichło. Jakiś pociąg po chwili odjechał ze stacji, ale żadnych drgań nie było, dzwoniłoby parę innych rzeczy w pokoju...
Jak w cholernym horrorze Grahama Mastertona...
Za cholerę nie wiem co to było... i nie chcę wiedzieć!!!!
I do rana nie gaszę lampki!!! Ciekawe czy w ogóle zasnę...
  • awatar What's up Megg: @b-angel: heheheh, ja puls miałam z 200, a oczy wielkości guzików od zimowego płaszcza :D :D :D
  • awatar b-angel: WOW! chyba bym padla na, serducho...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień 3

Ku pamięci:

- nie wchodzić do samolotu, gdy pizga
- nie rezerwować miejsc w samolocie 2a, 2b i 2c, gdy pizga, bo cię wypizga zanim wszyscy wejdą i drzwi się zamkną
- potem będą cię podgrzewać przez 2h
- potem znowu cię wypizga, gdy będziesz wychodzić z samolotu,
- będziesz mieć pecha i przywita cię zimny deszcz
- zanim dojdziesz do budynku - wypizga cię
...

Moj nos jest do wymiany, zatoki do ukojenia, gorączka do zbicia...
Niech mnie ktoś przytuli
 

 
Dzień 2
Mały kac nie pozwolił mi się wyspać. Ale i tak dzień był cudowny. Spotkanie z dwiema przyajciółkami jednocześnie dało mi wielką dawkę energii i pozytywnych myśli. Znowu dostałam dużo wsparcia. Jestem mega wdzięczna. I dostałam propozycję pracy
  • awatar What's up Megg: @goal digger: Za to dzisiaj już trochę gorzej, bo chora jestem
  • awatar goal digger: Wow, no i zobacz! Dopiero drugi dzień a już ile dobrych newsów! Super :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
1 dzień
Wylądowałam w kraju póżnym wieczorem, przywitał mnie zimny deszcz. I moja przyjaciółka z córcią oraz moja mama. To myło miłe i ciepłe uczucie być tak hucznie powitaną. Ale szczerze? Chciałam stamtąd uciekać. Ziemia aż parzyła w stopy, wiatr wiał mocno w twarz, próbując zatrzymać moje kroki, a serce zostało na pokładzie samolotu...
A w domu? Czułam się bardzo obco. Nie mogłam zasnąć, nie chciałam tu być.
Dzisiejszy dzień wcale nie był lepszy. Nie mogłam znaleźć sobie miejsca. I nadal nie znalazłam. Nie ma tu mnie. W żadnym kącie, w żadnym przedmiocie. Nie ma. Jest tylko wielka pustka.
A potem rozmawiając przez telefon z landlordem powiedziałam mu, że może niedługo tam wrócę, kto wie. Po jaką cholerę to powiedziałam? Przecież dobrze wiem, że już tam niestety nie wrócę. Choćbym bardzo tego chciała. A chcę. I pewnie właśnie dlatego tak to boli...
Myślałam, że trochę %% oczyści umysł. Nie zadziałało. Rozluźnił się tylko niepotrzebnie, bo dopuścił do głosu łzy. Duże ilości łez...

I wiecie co? Od ponad 10 lat każdy listopad to był fuckin' november... i ten też sie taki okazał...
Co ze mną jest nie tak???
...
  • awatar What's up Megg: @goal digger: Nie wywołuj wilka z lasu. Może tym razem listopad okaże się dla Ciebie łagodny. Tego Ci życzę :)
  • awatar goal digger: Nic dziwnego, że czujesz się nieswojo, pewnie minie jeszcze nieco czasu zanim przywykniesz. Ale może i ta zmiana zrobi Ci na dobre? Nigdy nie wiadomo. A co do listopada - to ogólnie oficjalnie powinien dostać miano najcięższego miesiąca, u mnie też co roku jakieś zawirowania, aż dziw że teraz tak dobrze się trzymam. Inaczej, aż się boję, że zaraz wszystko jebnie, bo aż dziwnie jak jest ok.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Już mnie tam nie ma...

Nie będę się rozpisywać o powodach mojego szybkiego wyjazdu. Nie była to całkowicie moja decyzja, chociaż przyznam, że od roku o tym myślałam dosyć intensywnie. Powiedzmy, że zostałam zmuszona nagle i niespodziewanie. Miałam wyjście, ale szczerze, po czymś takim, nie miałam ochoty... po prostu już nie chciałam tam być... Wróciłam więc, dorodzinnego domu, do mojego mieszkania. Przynajmniej na jakiś czas...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
To już ostatni wpis pod tym tagiem.

Skończyło sie szybko i niespodziewanie. To był zabójczy strzał, powalający w sekundę, z półobrotu.

Miałam 3 dni na spakowanie kilkuletniego "dobytku" w 13 kartonów, kupienie biletu w jedną stronę i znalezienie sił, żeby to miejsce opuścić...

Już mnie tam nie ma...
 

 
Dlaczego najlepsi programiści muszą być jednocześnie największymi bucami?

Znajdź błąd w jego pracy - obrazi się na śmierć i życie.
Zemści się, gdy zadasz pytanie - odpowie ci lakonicznie, tak żebyś nic nie zrozumiała, podkreślając jednocześnie lekceważenie do twojego tępego umysłu. Bo przecież ktoś, kto nie jest programistą - jest nikim, prawda?

W tej swojej zemście zapędził się tak bardzo, że nie zauważył, że dwa rożne pytania nie mają ze sobą nic wspólnego, i połączył je w odpowiedzi, która z kolei była nie na temat i nie dotyczyła żadnego z zadanych pytań.

Hmmm... czy to już schizofrenia? A jeśli tak to czyja? Moja? Czy jego?
  • awatar What's up Megg: @DARK TERRITORY: o to to!
  • awatar DARK TERRITORY: Bo z programistami jest tak jak z fizykami-teoretykami. Wydaje im się że posiedli wiedzę dla innych niedostępną i mają prawo lekceważyć całą resztę nieuków i ignorantów :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Macie taką piosenkę, przy której łzy same lecą?
Ja mam. Gdy słyszę słowa drugiej zwrotki ryczę jak bóbr hehehe
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wyjazd do Polski zaplanowany, bilety kupione.
A we mnie ani radości, ani motywacji, żeby spiąć doopę i ogarnąć całą robotę przed wyjazdem...
 

 
To już jest przesada! Minął miesiąc, przypomniał sobie, żeby przesłać mi update swojego życia... Wkurwiłam się na maxa, bo co to niby ma być? Poczucie obowiązku? Kpina?
Odczekałam 2 dni i odpisałam:
"Z szacunku do Twojej osoby nie będę wstawiać swoich aktualizacji raz w miesiącu, bo znajomość z kimś (czy podobno przyjaźń) to nie facebook... zresztą i tak nawet nie zapytałeś. Pa"

I to by było na tyle...
  • awatar What's up Megg: @Oko za oko, aż wszyscy oślepną.: nie zamierzam. Z mojej strony to był ostatni komunikat ;)
  • awatar What's up Megg: @Catrisa: Dokładnie to samo dwukrotnie mu powiedziałam, ale miał wymówkę, że praca, że druga firma... jasne... ja pracuje po 15-18h na dobę i jakoś czas znajdywałam. Więc bajoooooi ;)
  • awatar Oko za oko, aż wszyscy oślepną.: Nie odpisuj więcej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Jak obiecał, tak zrobił.
Na drugi dzień napisał, wyjaśniał.

Ale nie zrobiło to na mnie wrażenia.

Skreśliłam. Nie jest wart naszej przyjaźni. On nie wie na czy polega przyjaźń.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Napisał dzisiaj.
Tak nie bardzo wiedząc jak zacząć, nie bardzo wiedząc z której strony mnie podejść...
A ja?
No coż... zdziwiłam się, że napisał, że chce utrzymywać kontakt, że jutro mi wszystko opowie.
Ale...

Ale ja nie chcę wiedzieć, nie mam o czym już z nim rozmawiać. Już się odzwyczaiłam. A raczej przyzwyczaiłam, że naszych rozmow i przyjaźni już nie ma. Więc teraz co? Znowu będzie? Pomimo, że być przestało?
Bez sensu...
Mnie już nie ma.
  • awatar What's up Megg: @Gusia: pamiętał
  • awatar Gusia: @What's up Megg: jak sobie nie przypomni to mu nie zależy i możesz spokojnie skreślić go ze swojego życia
  • awatar What's up Megg: @Gusia: wysłucham, o ile sobie dziś przypomni, że obiecywał wszystko opowiedzieć :D :D :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›