• Wpisów: 132
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 37 dni temu, 22:06
  • Licznik odwiedzin: 29 808 / 568 dni
 
whatsupmegg
 
What's up Megg: Poza domem szukamy tego, czego w domu nam brakuje.
Niby logiczne, niby oczywiste. Ale nie zawsze dobre. Zwłaszcza jeśli dotyczy to Bliskiej nam Osoby*.

Osoba ta tkwi w nieszczęśliwym związku. I choć próbowała go ratować, zmieniać, starała się, poświęcała - po prostu nie wyszło (no cóż, tak w życiu bywa) – i tak, w tym miejscu usprawiedliwiamy tą Osobę. I ta Osoba zamiast odejść, rozwieść się, pójść w swoją stronę, poszukać szczęścia gdzie indziej, woli tkwić w toksycznym związku - tylko po co: za karę? dla zagłuszenia wyrzutów sumienia? czy dla tzw. „zasady”?

Jednocześnie Osoba ta bezkarnie prowadzi podwójne życie, bo przecież może, bo przecież się starała, ale nie wyszło, bo tyle czasu była dobra, ale dostawała po dupie, więc teraz i ona może być tą złą, niedobrą… Odwet, zemsta… a raczej usprawiedliwienie, ucieszenie sumienia…

I chociaż sama jestem wyznawcą zasady, że gdy pomimo prób naprawy związku nie wychodzi, to lepiej się uczciwie rozstać i zacząć wszystko od nowa, niż okłamywać za plecami, to jednak Bliskiej Osoby nie oceniam, nie pouczam, nie daję dobrych rad w tym temacie. Jej prywatne życie, ja się nie wtrącam i koncentruję na naszych relacjach.

Ale czasami na maxa wkurwia mnie to, że Bliska mi Osoba, tak dobra, ciepła i wyrozumiała dla mnie jednocześnie jest dla kogoś innego zakłamaną świnią. I nie boję się nazwać tego po imieniu. I nie potrafię się z tym pogodzić… 

I dzisiaj jest właśnie to „czasami”…



bliska nam osoba* - osoba dla nas ważna, którą darzymy przyjaźnią, miłością. Którą cenimy. Która jest naszym powiernikiem, doradcą, wzorem, autorytetem, itp.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego