• Wpisów: 108
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 3 godziny temu
  • Licznik odwiedzin: 25 497 / 419 dni
 
whatsupmegg
 
What's up Megg: Dziś o jednym z moich przyjaciół, który ma rodzinę, ale prowadzi podwójne życie. (Pisałam o nim kilka wpisów wstecz).

Moja wielka obręcz tolerancji została dzisiaj mocno naciągnięta. W niektórych punktach nawet trochę popękała… Ale do rzeczy:

Mój przyjaciel-świnia od jakiegoś czasu ma… „przyjaciółkę”. Celowo napisałam w cudzysłowie, gdyż jak się dzisiaj okazało, nie do końca uczciwie ją traktuje. No ale czego się po nim spodziewać, skoro nie jest uczciwy wobec swojej rodziny, wobec siebie też nie zawsze…
No więc, dzisiaj wyszło na jaw, że on wcale jej nie szanuje, wcale za nią nie tęskni. Tęskni za chwilą, za momentem. Spędzonym z kimś. Nie ważne z kim. Nie koniecznie ona jest tu ważna…
Zabiega o te chwile, bo akurat ona na te chwile się godzi, jest chętna. On potrzebuje rozrywki, zapomnienia, jest od tego wręcz uzależniony, więc dla niego nie ważne z kim, ważne żeby ona też chciała, ważne żeby tych chwil mu dostarczyła…

Mało tego! On wykorzystuje jej problemy, doły i chwile słabości, aby pod woalką „oddanego” przyjaciela, zaproponować spotkanie, wyjazd. Że niby ona tego potrzebuje, że to jej pomoże się podnieść, że to ją wesprze. A tak naprawdę robi to po to, żeby się chwilę pobawić. Żeby nie napisać „zabawić”… Nacieszyć miłymi chwilami. Skorzystać z odskoczni swojego codziennego, nudnego, gównianego życia, z którego nie ma odwagi się uwolnić.

Współczuję jej. Nie wiem czego: ślepoty? głupoty? wewnętrznego magnesu na drani? czy cholernego pecha, że trafił jej się taki pseudo przyjaciel?

Dzisiaj przegiął. Skrzywił mój obraz jego osoby bezpowrotnie. Mam ochotę wytatuować mu na czole „cyniczny manipulant”.

A wiecie co jest najgorsze? Że jestem na niego wściekła, ale nie potrafię go skreślić. W końcu znamy się jak rodzeństwo: tak długo i tak dobrze…

A powinien dostać w pysk!...  Kolejny zresztą już raz…

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @What's up Megg: I pewnie na tym stanie.
     
  •  
     
    @Szkotka: Zazwyczaj, ale nie w tym przypadku. Dzieli nas ponad 2000km, a gdy jestem w kraju - prawie 600km. ;) I owszem przyjaźnimy się ponad 2 lata, jego zdążyłam poznać dość dobrze, a jego rodzinę znam z opowiadań. Jak dotąd. :)
     
  •  
     
    @What's up Megg: Myślałam, że się przyjaźnicie.. zazwyczaj zna się rodzinę przyjaciół.
     
  •  
     
    @zatopionawmarzeniach: Owszem :(
     
  •  
     
    Istny egoista z tego twojego przyjaciela jest
     
  •  
     
    @Szkotka: Na szczęście nie mam żadnego kontaktu z jego rodziną ;) Inaczej rzeczywiście uciekałabym, pobijając rekordy prędkości. :)
     
  •  
     
    @chora duszyczka: Masz rację, ta sytuacja mocno szarpie emocjonalnie... Najgorsze jest to, że nie potrafię zakończyć tej przyjaźni, zwyczajnie dlatego, że dla mnie ona jest wartościowa, a jego życie prywatne to jego życie prywatne. Ale kto wie, może to się zmieni za jakiś czas...
     
  •  
     
    Każdy wie, że w cudze życie nie powinno się wtrącać.. Przeraża mnie jednak to, że tacy ludzie robią z nas współuczestników tej "zbrodni". Mówią nam o tym, zwierzają się. Pewnie po części jest im lżej kiedy mogą to komuś powiedzieć. Takie mówienie przyjacielowi "wszystkiego" co się w Jego życiu dzieje to żadna oznaka prawdziwej przyjaźni. Wręcz przeciwnie. Zmuszają nas do tego żebyśmy o tym myśleli, udajemy przed partnerką/partnerem, że nic się nie dzieje. Kłamiemy. Uśmiechamy się do nich, spędzamy wspólnie czas itd. W twoim przypadku dochodzi świadomość, że On również z premedytacją krzywdzi swoje kochanki.

    Uciekaj!
     
  •  
     
    miałam w swoim bliższym otoczeniu dwóch zdradzających. Pamiętam, że bardzo mną to szarpało emocjonalnie, ale ostatecznie nigdy ich partnerom nic nie powiedziałam. Sprawa zazwyczaj sama się rozwiązwyła, a ludzie ostatecznie się rozchodzili. A i kontakty pozrywałam, bo nie były tego warte.