• Wpisów: 114
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 18:41
  • Licznik odwiedzin: 27 923 / 445 dni
 
whatsupmegg
 
What's up Megg: Wczoraj przeżyłam mały zawał serca....

W drodze do domu skończył mi się internet. A że czekałam na ważnego maila, postanowiłam zaparkować pod McDonald's.
No i siedzę sobie, słucham Nirvany i czekam na wiadomość i czekam. Moją uwagę zwróciła grupka facetów głośno rozmawiających przed wejściem. Nagle jeden z nich postanowił wejść do środka. I gdy się odwrócił, ja dostałam zawału serca. Prawie...

Wyglądał jak on... Ten sam wzrost, postura, ruchy, linia włosów. Tak samo głowa pochylona do przodu, te same wyłupiaste oczy... Nawet krzywa szczęka!!!
Zamarłam... Po sekundzie usłyszałam dokładnie jego głos - i tu nastąpiła ulga. To nie on...

Bo gdyby to był on... albo bym go zabiła, albo wyśledziła gdzie mieszka, a następnie postarała się o porządne przeszukanie jego domu, co w tym kraju jest bardzo łatwe do osiągnięcia...

Człowiek, który kilka lat temu w perfidny sposób mnie okłamał. Ja z litości mu pomogłam, zaopiekowałam się, zapewniłam dach nad głową, załatwiłam pracę. A on mnie oszukał, okradł, pomówił. Próbował mnie zniszczyć tylko dlatego, że nie miał u mnie żadnych szans...

To już 5 sobowtór, jakiego spotkałam w życiu. Jeden z nich jest nawet mężem mojej dobrej znajomej :D Zawsze mam ubaw, gdy na niego patrze, czy z nim rozmawiam. I zastanawiam się czy ojciec mojego dawnego znajomego rzeczywiście był takim przykładnym mężem i ojcem, czy jednak miał coś za uszami heheheh i pewnej gorącej nocy stworzył klona swojego syna :D

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.