Wszystkie »

  • Wpisów:150
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:22 dni temu
  • Licznik odwiedzin:30 646 / 653 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
I tradycyjnie już po kilku dniach radości z powrotu do UK, dopadła mnie melancholia i chwila na łzy.
Taka dziwna tęsknota, bo przecież wracać tam nie chcę...

 

 
Wczorajszy powrót do domu nie obył się bez przeszkód.
Nie licząc bujania przy starcie i turbulencji przy lądowaniu, bólu brzucha i kręgosłupa to największa "niespodziewajka" czekała mnie na parkingu.
Opłata parkingowa... 120 Funtów!!!
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że parking opłacałam przy zakupie biletów lotniczych...

1,5h trwało wyjaśnianie całej sprawy. Kochany Ryanair nie wysłał maila z nr referencyjnym potwierdzającym rezerwację parkingu, a bez tego nr nie mogli sprawdzić w systemie czy rzeczywiście opłaciłam parking...

Na koniec dobra rada od panów z biura parkingowego - nie płacić za parking przez stronę Ryanair'a, a jeśli już to cisnąć od razu dziadów o numer...


Do domu dotarłam po kolejnych 2h, tak zmęczona, że nie potrafiłam zasnąć, a gdy już się udało, budziłam się co godzinę

Ale dzisiaj już wszystko wróciło do normy
Nawet z html'em ostatecznie wygrałam
  • awatar What's up Megg: @Zielone ścieżki: Ja kiedyś uparcie mówiłam, że nigdy nie wsiądę do samolotu. Po jakimś czasie wsiadłam, bo musiałam i długo miałam traumę. A teraz uwielbiam latać, szczególnie z miejscem przy oknie ;)
  • awatar Zielone ścieżki: Ja mam stracha przed lataniem ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Po raz pierwszy mój pobyt w Polsce (odkąd wyjechałam) był bardzo spokojny i udany. Miałam dobry humor (z jednym maleńkim wyjątkiem), wszystkie plany szły według harmonogramu.

Spotkania z moimi kochanymi wariatkami też były mega udane

Udało się naładować baterie
 

 
Urlop się skończył. Wczoraj w nocy wróciłam. Szczęśliwa ale wykończona...
Zadanie nr jeden - porządnie się wyspać

A więc - kolorowych snów dla wszystkich


Ps. Jutro wieczorem nadrobię wszystkie Wasze wpisy i komemtarze
 

 
Dzisiaj znowu był piękny dzień.

I dentysta bezbolesny

A o! I nawet się wyspałam hehehehe
 

 
Przedpołudnie z przyjaciółką było super. Stęskniłam się bardzo
Super mieć kogoś, z kim można się spotkać po dłuższym czasie i pogadać beztrosko, jakby się gadało dzień wcześniej. Tematy się nie kończą, trudno się nagadać
Teraz wiem, że to kolejna rzecz, jakiej mi brakuje "zagramanicą".

Wyniki badań wyszły prawidłowe, nie licząc pękniętej żyły. Wieczorem konsultacja. I to będzie przedostatnia medyczna sprawa przed powrotem do domu.
Przedostatnia, bo jutro dentysta hehehe

Dzień zaliczam do udanych

Mam nadzieję, że Wasz pierwszy dzień wiosny, był równie udany
 

 
Pytanie do dziewczyn: nosicie odważne pomadki? Czerwone, różowe, mega widoczne?

Od jakiegoś czasu polubiłam mocniejszy makijaż ust. Może z racji wieku, a może przez to, że mieszkam za granicą i na takie rzeczy nikt nie zwraca uwagi.

Dzisiaj z rozpędu wyszłam do miasta (moje rodzinne) w ostrzejszym różu na ustach i przez jakąś godzinę zastanawiałam się czemu młode kobiety dziwnie się na mnie patrzą, a te starsze wręcz komentują...
Nie, nie starłam szminki.
Stwierdziłam, że mam to "we doopie"...

Ale serio w obecnych czasach to taka sensacja?????
Czy to kwestia małomiasteczkowości?
Hmmm...
 

 
Kolejny raz zakup butów okazał się mission impossible...

Czy naprawdę nigdzie nie ma butów bez brokatu, święcących wstawek, szalonych mixów kolorystycznych, dziwnych kształtów i księżycowych podeszw?

OMG



Tylko szpilki jak zawsze spoko. Ale nie mogę kupić setnej pary szpilek, bez sensu...
  • awatar Mi ki <3: A ja takie buciki lubię xd
  • awatar What's up Megg: @Effugere: Niestety muszę najpierw przymierzyć zanim kupię. A i na zakupy on-line nie mam czasu, bo w niedziele już wyjeżdżam :( Znowu obejdę się smakiem, ehh
  • awatar Effugere: ja kupuje przez internet zawsze większy wybór, a jednak szpilek nie lubię :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Kolejny zalatany dzień. Sprawy urzędowe odhaczone z listy "to do".
Jutro dzień lekarski.
Ale też i przemiłe spotkanie z przyjaciółką Znamy się od szóstego roku życia, w tym roku trzaśnie nam 28 lat!!!

Już się doczekać nie mogę Od rana poszalejemy Jak za dawnych dobrych czasów
  • awatar Effugere: cudowna rzecz mieć przyjaciółkę tak długi czas :D moje przyjaźnie z dzieciństwa gdzieś niestety pouciekały
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Znalazłam swojego starego bloga. Przeczytałam całego od początku do końca. Miło było powspominać stare czasy, te dobre i te złe. Dużo żalu, smutku, samotności i nieszczęścia na nim było. I w sumie to bardzo dużo z tamtych czasów w moim życiu zostało do dziś...
  • awatar Ach2017: Z mojego starego (kiedyś też pisałam, byłam głupia i wierzyłam w cuda wianki) bloga (i tamtego okresu życia) nic mi nie zostało. No może poza "talentem" do dziwacznego opisu rzeczywistości. Zmieniło się wszystko ludzie, firmy, emocje, mój charakter, sposób odbierania świata. Wszystko. I dzięki Stwórcy za to!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W końcu się wyspałam
Pierwszy raz od nie pamiętam kiedy

I nawet ciulowa pogoda za oknem nie zepsuła mi dobrego humoru.
Oby tak dalej
  • awatar What's up Megg: @12 dni: Znam ten ból :( całą zimę zasypiam około 6 nad ranem, a wstaję przed dziewiątą :( przychodzi wiosna i godziny spania się trochę normują, ale tak czy siak nocna sowa ze mnie ;)
  • awatar 12 dni: To gratuluję. Ja znowu nie śpię. I na dodatek pogoda mnie dobija bo jestem wrażliwa na wszelkie jej zmiany.
  • awatar What's up Megg: @Patience_avec_moi: Poleniuchować też trzeba! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Chwilę mnie tu nie było, a to z powodu wizyty mojej mamy, która potoczyła się niezwykle sympatycznie Zwiedzanie zaliczone, zakupy zaliczone! Wszyscy zadowoleni.

Od wczorajszego wieczoru jestem w Pl na kilka dni...
I co? I hooy... dzisiejszy poranek utwierdził mnie po raz kolejny w tym, że nie chcę tu wracać.
I nie wrócę jeśli nie będę musiała.


Wytrzymam te 9 dni...
  • awatar AlaAsia: I słusznie, skoro źle się tam czujesz nie wracaj i się nie stresuj.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czy tylko ja jestem już taka stara, że wiem co to jest i do czego służy/służyło?
Fakt, używam tylko i wyłącznie do kontaktu z moją mamą, która jest odporna na ogarnięcie jakichkolwiek nowinek technicznych, a gg jest na tyle proste do opanowania, że i Ona sobie z nim poradziła.
Ale...
Niestety aktywny numer naraża mnie na "ataki" ze strony innych użytkowników. Zazwyczaj nie reaguję i po prostu ignoruję próby wciągnięcia mnie w "rozmowy". Dzisiaj uległam i się... hmmm zdziwiłam? Wkurwiłam?

A: Hej, jak się masz, ale fajnie, że jeszcze masz aktywny numer i że cię tu znalazłem.
Ja: Hej, a znamy się?
A: Ja cię znam
Ja: A skąd?
i cisza..... po 45 minutach osobnik tez zaczyna wysyłać mi milion znaków zapytania... (godzina lekcyjna??? heheh)
A: ??????
Ja: Zadałam ci pytanie, czekam na odpowiedź
A: to se kurwa czekaj... ?? ?? ??

Nosz kurwa mać... Żeby zrozumieć, chyba bym musiała zniżyć się do poziomu... ameby umysłowej? Tak to teraz gimnazjaliści określają? Bo to, że miałam do czynienia z gimnazjalistą, jest oczywiste. Albo z dzieckiem z podstawówki... Ok, dałam się wciągnąć w rozmowę, gdyż początek sugerował kogoś mi znajomego z dawnych lat (ten sam numer mam od jakiś 18 lat).
Pomijam już fakt, że codziennie rano kasuję kilkanaście prób zaproszenia mnie do sex rozmów...

Gdzie te czasy, gdzie wchodziło się na IRC'a, czy gadu własnie po to, aby poznać ciekawych ludzi, mieszkających w odległych miastach, często w obcych krajach. Poznać ich zainteresowania, pasje, spędzać czas po szkole (czy pracy) relaksując się rozmową na poziomie. Ile z takich znajomości przerodziło się w trwałe przyjaźnie, czasem miłości? Ehhh to były czasy

Albo to były inne czasy (odległe od dzisiejszych o miliony galaktyk), albo zostałam inaczej wychowana, albo po prostu JESTEM STARA
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Tyle stopni, tyle słońca - to musiał być dobry dzień, innej opcji nie było Po południu było już 17 stopni!!! Szok!
Szyby w aucie w dole, muzyka, słońce, wiatr

I to, co większość kobiet cieszy - udany shopping!

I tu mały paradox - nietypowo jak na kobietę zakupów nienawidzę.
Jeśli już muszę - to schemat jest za każdym razem ten sam: wiem po co wchodzę, kieruję się do odpowiedniej półki, lustruje interesujące mnie kolory, potem rozmiar - przymierzalnia ----> kasa ---> wyjście.
Nie mam w zwyczaju chodzić od półki do półki i oglądać każdą rzecz z każdej możliwej strony hehehe

Więc podwójnie cieszy wyprawa, gdzie za jednym razem trafiam wszystko, po co przyjechałam, bez zbędnego jeżdżenia od sklepu do sklepu.

Dzień zaliczam do udanych
 

 
12 stopni jeszcze przed południem!

Jest pięknie

I niech już tak zostanie
 

 
Przekaz na dziś...

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
We used to be friends...
 

 
Dzisiaj znowu piękny dzień. Pod względem pogody oczywiście.
Okno otwarte, świeczka odpalona, komp do salonu przeniesiony. Można pracować.
Jeszcze tylko szybka wyprawa na pobliską pocztę.

Tak, tutaj żyje się spokojniej, wolniej.
Tylko ta tęsknota, po 2,5 roku ani trochę się nie zmniejszyła...
 

 
Tak sobie siedzę tutaj czekając na pierwsze oznaki nadchodzącego snu.
Przeglądam blogi po kolei i wybiórczo. Większość z nich prowadzą matki, szczęśliwe kobiety z przynajmniej jedną iskierką u boku.
A ja? Jestem po trzydziestce, jestem sama, nie mam dzieci.
Czy coś jest ze mną nie tak? Czy jestem gorsza? Odstaję od społeczeństwa? A może nie mam prawa do niego należeć?

Jestem tu gdzie jestem z różnych przyczyn, nie do końca z własnego wyboru. Ale czy przez to jestem gorsza?

Albo te najbardziej bolesne zdania/pytania typu: kiedy dzieci? dlaczego nie masz dzieci/męża? Masz tyle lat już dawno powinnaś. Czas najwyższy! Starą panną zostaniesz (w sumie to już nią jesteś).

Czy wszyscy ludzie (z małymi tylko wyjątkami) to ameby umysłowe (modne dzisiaj określenie)??? Nie mają za grosz taktu, dobrego wychowania? Mają zajebiście duży tupet? Czy są po prostu głupi?

Czy jestem tu sama?

  • awatar What's up Megg: @Gusia: nie nie, ja nie szukam już od dawna, i już dawno zaakceptowałam samotność. Po prostu są takie dni kiedy trudniej ją znieść. :)
  • awatar Gusia: możemy podać sobie ręce, tylko że ja nie szukam, zaakceptowałam i polubiłam amotnoć a co ma być to będzie, ludziom którzy zadają głupie pytania mów że wszystko w swoim czasie i nie przejmuj się głupimi komentarzami, chcesz wszystko na teraz na już, ale prawdziwe szczęscie czeka gdzieś za rogiem, żyj pełnią życia, tu i teraz bo tylko to daje pełnię szczęscia. Póki nie zaakceptujesz dnia dzisiejszego nie ruszysz dalej
  • awatar What's up Megg: @lilove: Niby się nie przejmuję, a jednak gdzieś to mam z tyłu głowy ciągle :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiaj znowu był ten dzień.
Dzień, w którym czułam się bezwartościowa.
I nikomu niepotrzebna.
Niezauważona.
Nieistniejąca.

...

wiele tych dni ostatnio...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jak to jest być szczęśliwym?
Jest super. Jakbyś fruwał w powietrzu...
Nie ma rzeczy niemożliwych,
a uśmiech nie schodzi ci z twarzy...

A potem spadasz na ziemię.
Wielkie bum.
Wielki ból.
Wielkie łzy i uraz do końca życia.
Brak zaufania.
Samotność.

Może lepiej być samotnym z zasady? Niż być samotnym po zaznaniu pełni szczęścia? Bo wtedy zostaje już tylko wielka pustka...

Tak, to bezpieczna opcja.
Ale nie żałuję, że było mi dane być szczęśliwą chociaż przez chwilę, mimo iż płacę za to wysoką cenę. Zbyt wysoką.

Dziękuję...
 

 
Hej.

Pierwszy wpis na tym blogu.
Ale nie pierwszy raz na pingerze.

Nie wiem czy będzie regularnie.
Ale z pewnością będzie szczerze.

Start...